Angielski w HR: Wyrażenia, dzięki którym będziesz brzmieć naturalnie
Operujesz poprawnym, ale wciąż zbyt dosłownym angielskim? Martwisz się, że Twoje wypowiedzi brzmią kwadratowo? To normalne, gdy mamy w nawyku tłumaczenie z polskiego. Aby brzmieć naturalnie i tym samym efektywnie osiągać swoje cele komunikacyjne, warto stopniowo dodawać wyrażenia oraz idiomy, które pozwolą też poczuć się pewniej podczas spotkań.
Przyjrzyjmy się zatem kilku z nim!
„Let’s unpack this”
Potrzebujesz rozłożyć problem na czynniki pierwsze? „Let’s unpack this” sprawdzi się w tej sytuacji!
Wysyła też sygnał, że nie chodzi o zwykłe omówienie tematu, a raczej że sprawa jest złożona i wymaga analizy różnych perspektyw.
„This might be a stretch”
Czujesz, że ktoś podszedł do tematu zbyt ambitnie? Może zauważasz ryzyko, którego nie widzą inni? „This might be a stretch” to elegancki sposób na powiedzenie, że warto się dłużej zatrzymać i przeanalizować ewentualne skutki.
„Let’s align on this”
„Align” robi zawrotną karierę w korporacyjnym angielskim i nie zapowiada się, żeby miało się to zmienić.
Używamy go, gdy chcemy się upewnić, że wszyscy rozumieją temat w ten sam sposób i mają wspólne oczekiwania.
„There seems to be a disconnect”
Lubisz komunikować się w dyplomatyczny sposób? Polubisz się zatem z tym zdaniem!
Zamiast powiedzieć wprost, że nastąpiło pokręcenie z pomieszaniem, można użyć właśnie: There seems to be a disconnect. Pojawia się, gdy coś nie zagrało na poziomie komunikacyjnym, ale nie chcemy nikogo bezpośrednio obwiniać.
„We need to manage expectations”
To zdanie często pojawia się wtedy, gdy ktoś ma zbyt optymistyczne założenia. Pod powłoką kryje się przekonanie, że może nie pójść tak dobrze, jak zakładamy.
„Let’s take this offline”
W dosłownym rozumieniu można pomyśleć, że chcemy coś przedyskutować po spotkaniu. W praktyce jednak, jest to sygnał, że temat jest niewygodny, wchodzimy w zbyt dużo szczegółów albo dana kwestia nie powinna być omawiana przy wszystkich.
Brzmi jak konkretna zapowiedź dalszej rozmowy, jednak w praktyce jest bliższa chęci ucięcia wątku.
„They’re not the right fit”
Smaczek dla rekruterek i rekruterów!
Dosłownie chodzi o „dopasowanie”, ale w praktyce może oznaczać bardzo różne rzeczy: od braku kompetencji, przez niedopasowanie do zespołu, aż po zdanie, które padło w trakcie spotkania i zawiało red flagiem.
„Let’s put a pin in it”
Kolejne wyrażenie z kategorii: „odłóżmy to na później”.
Różni się od bardziej neutralnych form tym, że często sugeruje powrót do tematu w konkretnym momencie. W praktyce jednak, podobnie jak wiele takich zwrotów, nie daje gwarancji, że temat faktycznie wróci.
Które z nich chciał(a)byś zacząć używać od zaraz?
Do następnego!
Iza
