Komunikacja po angielsku w polskim oddziale
Angielski jest językiem z jednej strony wszechobecnym w polskich oddziałach zagranicznych firm, z drugiej strony nadal nie trudno o nieporozumienia nawet, gdy zatrudniamy osoby dobrze mówiące w tym języku. Dlaczego się to dzieje? Przechodzenie z polskiego na angielski nie jest jedynie zmianą kodu językowego, ale też dochodzą do tego elementy kulturowe, które rzadko zna osoba pracująca zdalnie, bez historii funkcjonowania w zagranicznym środowisku. To zupełnie normalne. Szkoły i same egzaminy nie wymagają od uczniów znajomości tego obszaru, a jednak jest on nieodłącznym elementem komunikacji.
Zacznijmy więc wyliczankę zwrotów, nad którymi warto się pochylić, gdy następnym razem pojawią się w trakcie spotkania.
„Interesting”
To jedno z najbardziej dyplomatycznych słów w angielskim biznesowym. Polscy odbiorcy często interpretują je dosłownie: coś jest interesujące, czyli w jakiś sposób wartościowe lub warte dalszego rozwinięcia.
W praktyce bywa zupełnie inaczej. W wielu sytuacjach „interesting” jest eleganckim sposobem na zasygnalizowanie dystansu wobec pomysłu bez jego otwartego odrzucania. Gdy ktoś na spotkaniu mówi That’s an interesting idea, równie dobrze może mieć na myśli: nie jestem przekonany, ale nie chcę tego krytykować wprost. W kulturach anglosaskich taka forma jest często postrzegana jako uprzejma i profesjonalna. Warto też z niej skorzystać, gdy to my stoimy w pozycji osoby krytykującej.
„Maybe” i „perhaps”
Polska komunikacja biznesowa jest relatywnie bezpośrednia. Jeśli ktoś uważa, że coś nie zadziała, często powie to wprost. W angielskim dużo częściej stosuje się konstrukcje warunkowe i modalne, które łagodzą komunikat.
Słowa takie jak „maybe” czy „perhaps” nie zawsze oznaczają realne rozważanie opcji. Nierzadko są sposobem na uprzejme wyrażenie sceptycyzmu. Zdanie Maybe we should revisit this later może w praktyce oznaczać, że pomysł nie zostanie wdrożony, ale nadawca nie chce zamykać dyskusji w sposób konfrontacyjny.
„Let’s circle back”
To klasyczny przykład korporacyjnego eufemizmu. Dosłownie oznacza powrót do tematu w przyszłości. W praktyce bywa sposobem na zakończenie wątku bez jednoznacznego odrzucenia pomysłu.
W polskich zespołach zdarza się, że ktoś traktuje takie zdanie dosłownie i rzeczywiście oczekuje powrotu do tematu. Tymczasem w wielu organizacjach jest to raczej sygnał, że temat nie jest obecnie priorytetem i może nigdy nim nie będzie.
„Just” oraz „please” w emailach i komunikatach
Angielski biznesowy bardzo często wykorzystuje drobne słowa, które łagodzą ton wypowiedzi. Jednym z najczęstszych jest „just”.
I just wanted to check…
I just thought it might help if…
I just wanted to ask…
Polacy piszący po angielsku często go pomijają i postrzegają jako zbędną.
Efekt jest taki, że email napisany przez Polaka może brzmieć bardziej stanowczo niż był w zamyśle. Zdanie Send me the report today może zostać odebrane jako polecenie, nawet jeśli intencją było zwykłe przypomnienie.
„We should”
W polskim „powinniśmy” brzmi stosunkowo kategorycznie. Sugeruje realną rekomendację działania. W angielskim konstrukcja „we should” bywa znacznie bardziej hipotetyczna.
Zdanie We should explore this option nie zawsze oznacza plan działania. Często jest jedynie zaproszeniem do dalszej refleksji lub jednym z wielu pomysłów pojawiających się w trakcie dyskusji.
Polscy pracownicy mogą interpretować takie sformułowanie jako decyzję, podczas gdy dla nadawcy jest to jedynie element burzy mózgów.
„I’ll think about it”
To kolejne zdanie, które bywa interpretowane zbyt dosłownie. W wielu sytuacjach oznacza rzeczywiste zastanowienie się nad propozycją. W innych jest uprzejmą formą odmowy, pozwalającą uniknąć bezpośredniego konfliktu.
Tego typu strategia jest typowa dla kultur, które preferują komunikację bardziej pośrednią i nastawioną na utrzymanie harmonii.
W międzynarodowym środowisku pracy problemy rzadko wynikają z braku znajomości słownictwa. Znacznie częściej pojawiają się na poziomie interpretacji. Te same słowa mogą pełnić różne funkcje pragmatyczne w zależności od kontekstu kulturowego.
W biznesowym angielskim znajdziemy pełen wachlarz strategii językowych, które pozwalają łagodzić krytykę, odkładać decyzje lub sygnalizować sceptycyzm w sposób mniej konfrontacyjny.
Do następnego!
Iza
