Mikro-nauka czyli wiedza w małych dawkach
Czym jest mikro-nauka (microlearning)? Przyznam, że jest to jedna moich ulubionych technik. Jeśli do tej pory miałaś problem z prokrastynacją, to dzięki niej prokrastynacja zacznie mieć problem z Tobą!
Półgodzinna sesja deep learningu, to już coś, co wymaga od nas znalezienia przestrzeni i zablokowania wszelkich powiadomień. Nie zawsze jest to możliwe, a nawet jeśli jest, to łatwiej o wymówkę, gdy coś wydaje się rozciągnięte w czasie.
Tu przychodzi mikro-nauka. Polega na przyjmowaniu niewielkiej ilości informacji w krótkich okresach czasu. Pamiętasz siedzenie nad książkami przed sesją po kilka godzin dziennie do późnej nocy? Większość osób dzięki temu zdawała egzaminy, ale już po kilku dniach, nie mówiąc o latach, nic z tego nie pamiętamy.
Zamiast długich sesji, warto skupić się na drobnych, różnorodonych zadaniach, które wykonujesz regularnie. W nauce języków oznacza to pracę na np. 5-10 frazach tygodniowo. Wrzuć je w Anki, używaj w pracy, podczas lekcji, w speechu, znajdź je w użyte w podcastach czy serialu. Uczymy się lepiej, gdy w proces zaangażowane są emocje czy też kojarzymy już inne rzeczy związane z tym słownictwem. Co więcej, nauka nie musi przebiegać w hermetycznych warunkach. Biologicznie lepiej przyswajamy w ruchu (szczególnie ważne u dzieci), podczas rozmowy, w codziennych sytuacjach.
Problem z długimi sesjami jest taki, że większości osób trudno jest taką rutynę utrzymać. Nie ma więc sensu się nad sobą pastwić kolejnym kwadransem, bo nasz mózg w takiej sytuacji również będzie oporny. Na szczęście regularność ma większe znaczenie niż jednorazowy wysiłek. Kiedy uczysz się kilka razy w tygodniu, nawet przez kilka minut, tworzysz nawyk. To przekłada się na realny kontakt z językiem, a nie tylko na poczucie, że „kiedyś się tym zajmiesz”.
Mikro-nauka wspiera też zapamiętywanie, ponieważ ogranicza ilość materiału przetwarzanego jednorazowo. Dzięki temu łatwiej wracać do tego, czego się nauczyłaś, i używać tego w kolejnych dniach. Zamiast przechodzić dalej, utrwalasz to, co już masz, i stopniowo rozbudowujesz zasób językowy.
W praktyce taka nauka może wyglądać bardzo prosto. Jednego dnia uczysz się kilku słów i tworzysz z nimi zdania o sobie, swojej pracy czy serialu, który oglądasz. Kolejnego dnia wracasz do tych słów i dodajesz gramatykę. Okres warunkowy czy Present Perfect. Następnie łączysz wszystko w krótką wypowiedź. Każdy etap jest krótki, ale ma konkretny cel.
Pięknego tygodnia i przyjemnej nauki!
Iza
